Info
Autorem Poziomu 6 z „Kanonu Spolszczonego Snu” jest LisMatis.
Pierwszy poziom wydany z tego kanonu!
Opis napisany przez Huberta Kokowskiego
Pierwsza moja fotografia Poziomu 6. Niestety zrobiona na czuja.
Jeśli pojawiłeś się w ciemnym lesie, jesienią, i nie widzisz światła ze swojej latarki, nie jesteś na Ziemi, a na Poziomie 6.
Wszystko wprowadzone tutaj, co wytwarza światło, przestaje działać. Przynajmniej tak to wygląda. Mimo że telefon nie wyświetla ekranu, nadal można z niego korzystać; włączać muzykę, pisać koślawe notatki, a nawet robić zdjęcia. Jedyne światło, jakie jest dopuszczalne w tym miejscu to to bursztynowe, wytwarzane przez lampy Poziomu 6, które stoją obok betonowych chodników oraz pokrytych liśćmi ścieżek. Zdarzają się przypadki, gdzie można znaleźć je w głębi lasu wbite w glebę, skały czy drzewa. Również można tu wprowadzić pochodnie i lampiony, jednakże te szybko gasną. Nikt nie wie, dlaczego las ten nie przyjmuje światła z innych poziomów.
Tutejsza flora, mimo że nie znam się na niej, bardzo przypomina tą w polskich lasach. Znajdziesz tutaj drzewa liściaste i iglaste, w których to można znaleźć nawet dziury po kornikach i dzięciołach oraz ślady pazurów dzikich zwierząt. Trawa jest pokryta liśćmi, ale czasami można natknąć się na puste mrowiska i nory, a nawet grzyby. Na tym poziomie są jeziora i stawy, których tafle są wyjątkowo spokojne. Obserwując florę, czuję pustkę, jakby wszystkie zwierzęta opuściły las 5 sekund temu.
Jest tu zimno, ale do wytrzymania. W przeciwieństwie, jeśli chodzisz ciągle po Backrooms w krótkim rękawie. Wtedy to módl się, żeby mocno nie wiało, bo jest tu z tym różnie.
Tutaj po lewej, jeśli dobrze pamiętam, było ogromne jezioro.
Niebo Poziomu 6 jest całkowicie czarne. Brak jakiejkolwiek gwiazdy czy księżyca. Jednakże z niego od czasu do czasu — co minutę, dziesięć — można usłyszeć różnego rodzaju wybuchy, uderzenia. Można odnieść wrażenie, że nad twoją głową wybuchają gwiazdy, księżyce zderzają się z planetami, a czarne dziury wchłaniają głowice nuklearne. Natomiast częściej są to cichsze wybuchy jakby w jakiś samolot, rakietę kosmiczną uderzyła asteroida lub pocisk. Na początku podróży może cię to mocno przestraszyć, nie codziennie słyszy się w Backrooms takie odgłosy, ale nic prócz tych dźwięków się nie dzieje. Można poczuć, że jest się jedynie słuchaczem kosmicznych zdarzeń.
Poza florą i niebem można tu znaleźć drewniane i metalowe śmietniki, drewniane ławki, betonowe opustoszałe budynki, drewniane altany z miejscem na ognisko oraz tablice edukacyjne. Często służą jako punkty orientacyjne, które bardzo pomagają przy szukaniu wyjścia z Poziomu 6.
Osobiście w śmietnikach znalazłem ze dwie latarki, najprawdopodobniej pozostawione przez innych wędrowców. Pewnie myśleli, że im się zepsuły. Poza nimi w śmietnikach można znaleźć: puste puszki, szklane butelki, papierki po batonach i zgniłe obgryzione owoce.
Betonowe budynki są tu najniebezpieczniejsze. Nie z powodu bytów, ponieważ ich w ogóle nie ma na poziomie, a z powodu niestabilności budynków. Łatwo można nadziać się na stalowe pręty czy wpaść do dziury, z której nie ma bezpiecznego wyjścia. Wybite szyby i dziury w dachach są tu pospolite. O dziwo, można w nich często znaleźć rozbite butelki Wódki Ruskayi. Miałem takie szczęście, że i znalazłem nie rozbitą, a pół wypitą. Tutejsze, jak i wprowadzone na Poziom 6 zegary działają bez zarzutów.
Bardzo łatwo można natknąć się tu na tablice edukacyjne. Często ukazują informacje o różnych roślinach i zwierzętach występujących w polskich lasach. Co ciekawe, dwa razy natknąłem się na takie, które opisywały Krwiostoczerwony Las i Martwy Las. Ich opisy w większości były nieczytelne i zostały zafundowane przez nieistniejącą firmę Backrooms Multiverse. Może faktycznie to co można na nich zobaczyć to inne uniwersum?
Opuszczony betonowy amfiteatr.
Miejsce to zdaje się wybierać sobie wędrowców. Wielu moich znajomych z grupy fotograficznej odczuwało tu niepokój, jakby ktoś ich obserwował. Słyszeli również różne dźwięki, jak wycia zwierząt, kroki i krzyki. Jeden z nich nawet zemdlał, ponieważ poziom zdawał mu się pochłaniany przez ciemność. Jednakże nie działa to na każdego. Nie wiem, z czego to wynika, ale ja i mój znajomy (posługuje się pseudonimem: Neron) z Korpusu czujemy do tego miejsca przynależność. Każdy wiatr daje natchnienie, a każda lampa przypomina o najlepszych momentach z naszego życia. Łatwo nam się nawiguje po Poziomie 6, dlatego często ktoś mnie prosi, żebym go oprowadził po tym miejscu.
Mamy wiele teorii czemu Poziom 6 wybiera sobie wędrowców. Najpopularniejszą jest oczywiście losowość, jednakże jest ona wymyślona przez osoby, które doświadczają tych przerażających zjawisk. Osobiście uważam, że Mroczny Las szuka w nas odzyskania swojej wcześniejszej struktury. Ja i Neron mamy wiele wspomnień związanych z lasem oraz jesienią z Frontrooms. Wiele razy z rodzicami spacerowałem po lesie, często korzystając z punktów obserwacyjnych, podziwiając dziki i sarny. Neron zaś uwielbiał chodzić do lasu ze znajomymi łapać stworki w telefonie, a nawet chodził tam solo. Mawia, że gra była tylko pretekstem na wyjście na dwór, do lasu. Powód, by wyjść z domu, z dala od przeklętego rodzeństwa i macochy. Niestety niewielu popiera tę teorię, ponieważ, jakby nie patrzeć, o wiele więcej osób ma podobne wspomnienia. Myślę, że zależy to od przywiązania i nostalgii. No i też myślę, że są zazdrośni.
Poprosiłem Kielera, żeby opisał swoje doświadczenia z tym poziomem. Poniżej jest jego wpis:
„Jak pierwszy raz wszedłem na Poziom 6, myślałem, że to zwykły las w nocy, i tyle. Niestety po kilkunastu minutach usłyszałem nad swoją głową wybuchy, a im towarzyszyła ciemność, która powoli narastała w tym lesie, wydawała się pulsować. Czułem, jakby za co piątym drzewem ktoś mnie obserwował i czekał tylko na mój niezdarny ruch, by wbić mi nóż w plecy. Gdy ciemność sięgała ode mnie około 5 metrów, zacząłem słyszeć pochrumkiwania dzików i wycia wilków. Można powiedzieć, że oszalałem. Biegłem w losowym kierunku, gdzie akurat nic nie słyszałem, ani nie widziałem dziwnych cieni za pniami drzew. Opamiętałem się gdy usłyszałem mocny huk w niebie, jak i wbiegłem w tym samym czasie w drzewo.
Szukałem wyjścia, miałem nadzieję, że ciemność, głosy i cienie nie wrócą. Niestety to nie był koncert życzeń. Po około 15 minutach wędrówki po lesie i jednym z budynków usłyszałem kogoś mówiącego cicho po łacińsku a ciemność, zamiast przyjść powoli, jak wcześniej, nadeszła niespodziewanie. Byłem wtedy w opustoszałym budynku psychiatrycznym, na moje szczęście 3-4 minuty po kolejnym ataku Poziomu 6 znalazłem pokój zalany wodą morską, w której stały drzwi do Poziomu 7.
Nie ma opcji, że kiedykolwiek jeszcze tam wrócę.”
Nie ma tu żadnej bazy, mimo braku bytów. Najprawdopodobniej mało osób może przejść przez ten poziom bez złych efektów, i są przecież lepsze poziomy do zamieszkania niż ten ciemny, chłodny i bez żadnego pożywienia Mroczny Las.
Kolejne zdjęcie Poziomu 6.
Bardzo łatwo jest wejść na Poziom 6. Jeśli widzisz jakikolwiek ciemny zakamarek w Backrooms, jest niemała szansa, że po wejściu do niego znajdziesz się nagle tutaj. Słyszałem, że osoby w taki sposób weszły tutaj z Poziomu 1, 2, 3, 4 oraz Poziomu 5.
Ogólnie nie jest trudno uciec z tego miejsca. Niestety większość osób omija wyjścia przez właściwości tego poziomu. W opustoszałych budynkach można znaleźć podtopione pokoje, w których można natknąć się na drzwi prowadzące na Poziom 7. W budynkach również można znaleźć drewniane drzwi otoczone skałami prowadzące prosto do Poziomu 8. Na zewnątrz jest więcej wyjść, jednakże łatwo je przeoczyć, ponieważ są ukryte w głębi lasu. Najczęściej są to studnie — Poziom 7 — oraz ogromne nory — Poziom 10.
Osobiście korzystam z bramy prowadzącej obustronnie. Znajduje się na obrzeżach jednych z działek Poziomu 10 i w wyznaczonym przeze mnie centrum Poziomu 6.
Obustronne przejście Poziomu 6 i Poziomu 10.
Jeśli znalazłeś te notatki przed wejściem na Poziom 6, radzę ci pomyśleć dwa razy, zanim tu wejdziesz. Miejsce to nie jest bezpieczne dla większości z nas. Nie możesz sobie postanowić, że jesteś wybrańcem tego miejsca. To miejsce wybiera ludzi, nie na odwrót. Może zjawiska tego poziomu nie są aż tak przerażające, na jakie się wydają, jednakże wystarczą by zrobić komuś krzywdę. Jeśli masz opcje ominięcia tego poziomu, poprostu to zrób.
Natomiast jeśli już musisz przejść przez ten poziom, miej się na baczności, nie daj poziomowi tobą pomiatać. Staraj się nie zwracać uwagi na odgłosy, ciemności i postacie za drzewami. Idź prosto i szukaj budynków, to dzięki nim wiele osób uciekło przed Poziomem 6, mimo że są najniebezpieczniejszą rzeczą tego mrocznego lasu.



