Obiekt PL-44 – "Snomat"
ocena: +6+x
obiektpl44

Szkic wykonany przez odkrywcę obiektu. Logotyp spolszczony.

Obiekt PL-44 to duży, prostopadłościenny automat vendingowy, pozwalający na zakup snów za banknoty i monety. Nazwa "Snomat" to ogólnoprzyjęta, polskojęzyczna wersja oryginalnej nazwy maszyny w języku angielskim - "Vendreams", oraz chińskim - "购梦机".

—— Opis ——

Snomat jest prostopadłościanem o wymiarach 220x105x72cm. Obudowa wykonana jest z bliżej nieokreślonego rodzaju plastiku. Znaczną część przedniej ściany zajmuje grafika promocyjna. Widnieje tam logotyp "Snomat" na tle pożółkłej fotografii śpiącego dziecka. Jest wydrukowana na widocznie odkształconym od wilgoci papierze. Obok niej znajduje się otwór na monety, czytnik banknotów, mały czerwony przycisk do zwrotu pieniędzy, wąska szpara na karteczkę oraz tabliczka z instrukcjami, wydrukowanymi w języku angielskim oraz chińskim.

1. Włóż $10 lub równowartość.
2. Pobierz karteczkę.
3. Zapisz swój sen.
4. Zwróć karteczkę.

—— Odkrycie ——

Snomat odkryty został przez Ararada Hekimyana, 67-letniego mężczyznę Armeńskiego pochodzenia, na Poziomie PL-44. Ustalenie daty odkrycia na podstawie wspomnień Ararada jest trudne, z racji na czasową odległość wydarzenia. Poniżej zamieszczono przetłumaczony z języka ormiańskiego wywiad z mężczyzną, w którym opowiada o odkryciu maszyny.

- Dzień dobry Panie Hekimyan. Dziękuję za przyjęcie zaproszenia.
- Naprawdę nie ma sprawy. Proszę też darować sobie tę grzeczność, wszyscy mówią mi Ara.
- Dobrze, Ara. Na początek, proszę przybliżyć okoliczności pierwszego spotkania z maszyną.
- Ah, tak. Widzisz, to było lata temu, nie miałem jeszcze takich problemów z kolanami. Przebywałem często w tej bibliotece. Za życia, że się tak wyrażę, prowadziłem antykwariat w Sewanie. Dobrze odnajduję się w książkach i dużych zbiorach, więc dogadałem się z mężczyzną zarządzającym tym miejscem.
- Mowa o Wieszczu?
- Tak sądzę, chyba tak. Nigdy nie rozmawialiśmy jak koledzy, więc nie jestem pewien czy tak ma na imię. Wracając jednak do automatu, spędzałem dużo czasu porządkując półki ze zbiorami. Zwykle dostawałem po prostu przydział papierów i informację o sekcji, do której należy je zanieść. Wtedy zwyczajnie szedłem do wskazanego miejsca i je układałem. Muszę przyznać, że to naprawdę uspokajające zajęcie. Z resztą, całe to miejsce jest uspokajające. Promyki światła, ten kurz w powietrzu… czujesz? To zapach tych książek… to prawdziwa skóra…
- Kiedy odnalazłeś Snomat?
- Ah, tak. Tak jak mówiłem, lata temu. Dopiero dostałem się do właściwej sekcji, a automat od razu rzucił mi się w oczy. Za moich czasów nie było takich rzeczy. Wszędzie było cicho, a on buczał delikatnie. Z początku myślałem, że sobie go wyobraziłem. Stałem jak słup, wpatrywałem się w niego i marszczyłem brwi. Odłożyłem na chwilę stos papierów i ostrożnym krokiem zbliżyłem się do maszyny. Nie zapomnę tego uczucia. Zastanawiałem się, jakim prawem nowoczesna maszyna znalazła się w takim miejscu. Widzisz, nie pomogło też to, że nie mówię po angielsku. Za młodego czytałem trochę po chińsku i chyba tylko dlatego udało mi się go w ogóle obsłużyć!
- Czyli użyłeś wtedy Snomatu?
- Tak. Ale było w tym coś osobliwego. Jak sama wiesz, automat przyjmuje banknoty, a ja nie noszę ze sobą pieniędzy. Miałem zamiar po prostu odejść i zgłosić to zarządcy, ale kiedy tylko się odwróciłem, dostrzegłem porzucone dziesięć dolarów.
- To koszt zakupu jednego snu.
- Dokładnie tak. Zaczynałem sobie wmawiać, że ktoś robi sobie ze mnie żarty. W pierwszej chwili pomyślałem, że ktoś musiał te pieniądze zgubić i że powinienem mu je oddać. *Pan Hekimyan uśmiechnął się i zachichotał cicho.* Potem oczywiście przypomniałem sobie gdzie jestem, i że jeśli będę chciał te pieniądze zwrócić właścicielowi, to mogę tego nie dożyć. *Mężczyzna zaśmiał się ponownie.* Pomyślałem, "Ah, co się będę zamartwiał. Widocznie mam dzisiaj dobry dzień.". Włożyłem banknot do otworu w maszynie i usłyszałem dźwięk pracującej mechaniki. Po krótkiej chwili, otrzymałem w zamian małą, kwadratową karteczkę. Według instrukcji, miałem tu opisać swój sen. Los chciał, że akurat miałem ze sobą ołówek.
- Czy pamiętasz opis swojego snu?
- Erywań. *Ararad ucichł na moment.* Byłem wtedy w sporym szoku i to było pierwsze, co przyszło mi do głowy. Chyba po prostu zatęskniłem za ulicami Erywania.
- Rozumiem. A czy pamiętasz jak wyglądał twój następny sen?
- Cóż, sam sen jest mi trochę ciężej opisać, ale na pewno go miałem. Na pewno był o stolicy.
- Dobrze. Co dalej stało się ze Snomatem?
- Tego samego dnia, w zasadzie zaraz po tym jak zwróciłem karteczkę do maszyny, dołączyła do mnie pewna młoda osoba.
- Co to była za osoba?
- Nie jestem pewien. Wtedy widziałem ją po raz pierwszy i ostatni. Pamiętam jednak, że miałem problem z rozróżnieniem jej płci. Mówiła na szczęście po rosyjsku. Zapytała mnie, czy automat działa i czy używałem go już. Wydawała się nim równie zaskoczona co ja.
- Czy pamiętasz jeszcze jakieś cechy tej osoby?
- O rany, bardzo niewiele. W tamtym momencie nie wydawała się w żaden sposób nadzwyczajna. Czy to ważne?
- Po prostu odpowiedz Ara, chciałabym zawrzeć jak najwięcej informacji o tamtym dniu.
- Nie, pamiętam ją bardzo słabo. Ktokolwiek to był, był przyjazny i miło mi się z nim rozmawiało.

Na uwagę zasługuje fakt, iż następne zgłoszenie Snomatu jest nowsze o kilka lat oraz wskazuje na inne położenie maszyny. Nie jest jasne, czy automat przemieścił się sam, czy w skutek czyjegoś działania. Został on również znaleziony wyłączony, a także owinięty szczelnie folią stretch. Natura obiektu sugeruje możliwość istnienia wielu Snomatów, choć dotychczas odnaleziono jedynie jeden egzemplarz.

—— Działanie ——

Aby użyć Snomatu, należy rozpocząć od wpłacenia równowartości 10 dolarów w dowolnej walucie. Warto wiedzieć, że kurs według którego działa automat jest nieaktualny od wielu lat. Gdy pieniądze zostaną wpłacone, maszyna będzie pracować przez kilka sekund, wydając przy tym mechaniczne odgłosy. Gdy te ustaną, wydana zostanie mała karteczka z nacięciami. Do zakończenia transakcji, niezbędne jest opisanie na niej swojego snu. Naturalnie, dłuższe, bardziej złożone czy konkretne sny będą trudniejsze do opisania ze względu na niewielki format. Na końcu wystarczy włożyć zapisany kawałek papieru do otworu z którego wyszedł. Zostanie chwycony przez automat i wciągnięty z powrotem, a maszyna ponownie rozbrzmi mechanicznie. Jako symbol udanego zakupu, Snomat zagra krótką melodię. Przy najbliższej okazji, kupcowi przyśni się to, co napisał na karteczce.

—— Uwagi ——

Maszyna ta jest bez wątpienia użyteczna. Sny mogą składać się z wielu rzeczy, między innymi informacji których kupujący nie jest świadom, bądź nie posiada. Pomimo tego, istnieje kilka haczyków w jej działaniu, o których warto pamiętać;

  • Maszyna uzupełni informacje nieobecne na kartce dowolną treścią. To oznacza, że sen opisany niedostatecznie dokładnie może okazać się w praktyce inny od oczekiwań.
  • Sny oparte o informacje których śniący nie posiada, potrafią mijać się z prawdą całkowicie lub częściowo. W celu ich zweryfikowania, zaleca się wykupienie kilku snów tymi samymi instrukcjami.
  • Wykupione sny przybierają najczęściej estetykę lat 70. Obiekty takie jak telefony, samochody oraz inna technologia ukazana będzie adekwatnie to tego czasu.
  • Instrukcje muszą być zapisane długopisem, ołówkiem lub piórem, koniecznie na podanej przez automat karteczce. Mimo że przyjmie on inne materiały oraz inne formy zapisu i zasygnalizuje udaną transakcję, sen zwyczajnie się nie pojawi.
  • Nie wydaje się być możliwym kupić sen dla kogoś. Zaliczając w instrukcji zwroty takie jak "Mój przyjaciel będzie śnił o", "Przyśni mu się" itp. uzyskamy po prostu sen o wspomnianej osobie.
  • Sny nie przejawiają żadnej mocy sprawczej. Postacie i miejsca które w nich widzimy, są zaledwie wyobrażeniami na podstawie prawdziwych. Są w tym aspekcie identyczne do zwyczajnych snów.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License