17 cze 1993
ocena: +5+x

17 cze 1993

Drogi pamiętniku, pani Ambrozja powiedziała, że każdej nocy mam zapisywać akapit w tej książce.

Boże, już czuję się głupszy. Nie prowadziłem dziennika od czasów podstawówki. To pierwszy dzień, więc myślę, że te kilka zdań wystarczy.

17 cze 1993

Kolejny dzień mija. Kolejny dzień i niczego się nie nauczyłem. Byłem w szkole tak długo, że dni mi się ze sobą zlewają, zupełnie, jakby każdy był taki sam taki sam taki sam taki sam taki sam taki sam taki sam taki sam taki sam taki sam taki sam.

17 cze 1993

Przysięgam, że kupowałem go jako nowy. Wydaje się do połowy zapełniony. Może po prostu zapominam. Nie. Pamiętam. Zapomniałem kupić zeszyt i pani Ambrozja pozwoliła mi wziąć jeden z kosza. To dziwne myśleć, że moje myśli i uczucia wydają się takie wyjątkowe, a i tak wszystko o mnie już tu jest.

17 cze 1993

Pierwszy dzień szkoły i już ledwo pamiętam lato. Moje ręce są dzisiaj dłuższe, nie mam pojęcia dlaczego, ale ich proporcje są dziwne. Myślę, że wyszedłem na ulicę ze znajomymi, ale nie mogę zapamiętać ich imion. To trochę śmieszne, myślisz, że znasz kogoś bardzo dobrze, a następnego dnia nie znasz nawet imienia tej osoby.

17 cze 1993

Drogi pamiętniku, pani Ambrozja powiedziała, że każdej nocy mam zapisywać akapit w tej książce.

To całkiem miłe, wiecie, spisać swoje myśli. Po prostu wyrzucić je ze swojej głowy, móc w końcu zapomnieć zapomnieć zapomnieć zapomnieć zapomnieć zapomnieć zapomnieć zapomnieć. To naprawdę miłe.

17 cze 1993

Tak długo chodzę już do szkoły, że zapomniałem, jak ciemno było. Zapomniałem, jak korytarze gniły, kiedy drzwi zwijały się niczym robaki okrążające się nawzajem w ziemi. Zapomniałem.

17 cze 1993

Jako iż jestem tu nowy, pomyślałem, że mogę spróbować znaleźć przyjaciół. Zagadałem do uroczej dziewczyny, którą zobaczyłem siedzącą w kącie. Nie spojrzała na mnie, ale kiedy kucnąłem, by się jej przedstawić, spojrzała tylko na mnie swoimi martwymi niebieskimi oczyma. A może były zielone? Miała w ogóle oczy? Sorki za taki bezład, ale wyglądał na tak smutnego i przygnębionego, jakby stracił jakąkolwiek nadzieję na opuszczenie tego pokoju. Pokazałem mu, jak otworzyć drzwi, mam nadzieję, że to pomogło.

17 cze 1993

Wchodząc do klasy pani Ambrozji dotknęło mnie okropnie dziwne uczucie. Czy to możliwe, by mieć złe wspomnienia o miejscu, w którym się nigdy nie było? To pytanie retoryczne. Oczywiście, że nie. Kiedy pani Ambrozja zaczęła objaśniać niuanse poezji klasycznej doszło do mnie, że to dość osobliwe, jeżeli w klasie nie ma nauczyciela. Zastanawiałem się, dlaczego tylko ja przyszedłem.

17 cze 1993

Czy czujesz kiedykolwiek, że każdy dzień jest taki sam? Wiem, że byłem w szkole tylko jeden dzień, ale to ciągnie się dalej i dalej i dalej i dalej i dalej i dalej i dalej i dalej i.

17 cze 1993

Drogi pamiętniku, pani Ambrozja powiedziała, że każdej nocy mam zapisywać akapit w tej książce.

Czy to nie dziwne, gdy powtarzasz to samo zdanie w głowie tak wiele wiele wiele wiele wiele wiele razy, że zaczyna brzmieć obco. Słowa zaczynają się giąć, zniekształcając się w coś kompletnie nie do rozpoznania. Sylaby łamią się przeszywając twoją czaszkę, jak te ostre wiertła, które trzymają w pokoju pielęgniarek. Nie mogę już słyszeć bicia swojego serca. Czy to nie dziwne? Pukanie staje się głośniejsze. Wiem, że on idzie. Mam nadzieję, że zdążę się schować na czas.

17 cze 1993

Wiecie, przytrafiło mi się dzisiaj okropnie dziwne uczucie. Otworzyłem swoją szafkę, która była wypełniona stronami i stronami z zeszytów chaotycznie piętrzącymi się wzdłuż ścian. Prawie odwróciło to moją uwagę od stert w moim pokoju. Naprawdę powinienem je posprzątać. Ciężko chodzi się bez nadeptywania na nie, papier zaczyna już gnić. Słyszę ją, jak cicho szepcze. To już prawie czas.

17 cze 1993

Mieliście kiedyś sen, w którym wiedzieliście, że zdarzyło się coś ważnego i potem, kiedy już wstaliście, nie pamiętaliście go? Ludzka pamięć jest kapryśna pod tym względem. Powiedział mi, że pani Ambrozja odeszła we śnie. Musiałem śmiać się, by nie płakać. Śmiałem się tak mocno, że łzy spływały po moich policzkach. Brzmiało to prawie jak krzyk. Jestem zaskoczony, że nikt nie przyszedł, by sprawdzić, czy wszystko ze mną dobrze. Może przyszliby, gdybym wiedział, jak otworzyć drzwi.

17 cze 1993

Ciężko jest pisać, kiedy zapominasz, co mówiłeś, zanim dotrzesz do końca korytarza. Stawało się to coraz wolniejsze. To jak w tej historii o strzale, która za każdym razem przebywa połowę drogi do celu, więc tak naprawdę nigdy do niego nie dociera. Nie mogłem zbytnio poczuć gałki od drzwi w swoim uścisku, ale ona mogła poczuć mnie.

17 cze 1993

Niebieskooka dziewczyna znowu mnie obserwowała. Nie mam pojęcia, jak on to robi bez mrugania. Wydaje mi się, że nie posiadanie powiek jest przydatne. Zdjęcia na ścianie mnie okłamują. Wszystkie pokazują mnie siedzącego samotnie w pokoju, ale nie byłem tu dostatecznie długo, by usiąść. Chłopiec na zdjęciach wygląda tak samotnie. Ciekawe, kiedy pani Ambrozja odchodzi.

17 cze 1993

To śmieszne, w jaki sposób pani Ambrozja uczy. Ciągle mówi. Jej usta są szeroko otwarte, ale nie wydają żadnego dźwięku. Myślę, że zapomniała, że musi ruszać swoim językiem. Możliwe, że nigdy go nawet nie miała. Mogę wkrótce wyjść. Sądzę, że potrzebuję trochę świeżego powietrza.

17 cze 1993

Macie czasami myśl, która tkwi wam w głowie. Po prostu kręci się wkoło i wkoło. Jak jedno z tych kół w parku, do którego chodziły dzieci. Kręci się szybciej i szybciej i szybciej i szybciej, kiedy kurczowo trzymasz się swojego życia? Dawno nie byłem w parku. Może powinienem go kiedyś odwiedzić.

17 cze 1993

Drogi pamiętniku, pani Ambrozja powiedziała, że każdej nocy mam zapisywać akapit w tej książce.

Czuję, że on się zbliża. Dziewczyna z niebieskimi oczyma. Patrzy się bez życia swoimi pustymi oczodołami. Czemu pani Ambrozja nie pozwoli mu iść? A może to on nie pozwala pani Ambrozji odejść. Nigdy nie mogę zapamiętać zapamiętać zapamiętać zapamiętać zapamiętać zapamiętać, o czym mówiłem ostatnio. Czy to nie dziwne?

17 cze 1993

Pani Ambrozja uczyła dzisiaj, żeby być kimkolwiek możesz. Powiedziała, że możesz być wszystkim. A potem upadła na ziemię. Dopiero zorientowałem się, że w moim domu nie ma luster. Nigdy nie przeszkadzały mi zaklejone okna, ale chciałbym zobaczyć swoje odbicie.

17 cze 1993

Zawsze wydawało mi się dziwne, że ludzie używają podpisów, by sprawdzić, kto jest prawdziwy, a kto nie. Pismo na marginesach książek. Bazgroły na ścianie. Nawet pismo na tablicy jest dla mnie tym samym samym samym samym.

17 cze 1993

Drogi pamiętniku, pani Ambrozja powiedziała, że każdej nocy mam zapisywać akapit w tej książce.

Jestem taki głupi. Nie mogę uwierzyć, że zapomniałem, że ja teraz jestem nauczycielem. Albo zawsze byłem nauczycielem? To mój pierwszy dzień, więc myślę, że mogę sobie pozwolić na trochę luzu. Nie zapomnij zamknąć drzwi. Ona ciągle krzyczy na mnie, bym dał jej wyjść, ale ja wiem lepiej. Krzyczę na niego, aby dał mi wyjść, ale ona wie lepiej.

17 cze 1993

Jestem tak szczęśliwy, że pokazał mi, jak otworzyć drzwi. Drzwi się teraz otwierają. Jest tak jasno na zewnątrz. Ten rok minął tak szybko. Myślałem, że to pierwszy dzień szkoły, ale tak naprawdę jest ostatni. Myślę, że to już to. Czas wejść w ciemność.

17 cze 1993

Widzę niebieskookiego chłopca w odbiciu jeziora, myślałem, że mogę ją zostawić w budynku. To takie niefortunne, że musiał przyjść ze mną. Pani Ambrozja też tu jest, ale zmarła dawno temu. Woda staje się coraz głębsza, im dalej w niej brodzę. Wkrótce będzie za wysoka, żebym dalej pisał. Ale czy kiedy skończę pisać, to nadal istnieję? Bez żadnych zapisków, kimże jestem? Sądzę, że będę żyć wiecznie, dopóki nie napiszę o swojej śmierci. Myślę, że tam będzie spokojnie. Na dnie jeziora. Na dnie. Na. Nie będę już przeciągać. Czas się zanurzyć. Do zobaczenia po drugiej stronie.

18 cze 1993

X


O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License